nowe artykuły

Obecnie jeszcze trwają wakacje, więc dla wielu szkoła jest wciąż tematem tabu. Widząc jednak podstawówkowe, gimnazjalne i wczesnolicealne osobniki nierozumiejące zasad działania placówek edukacyjnych, postanowiłam przelać kilka swoich myśli na bloga. Rzuciłam się więc w morze rakowiska, tzn. filmików na YouTube pt: "X rzeczy, które denerwują mnie w szkole", a teraz wyjaśnię, dlaczego szkoła działa na takich, a nie innych zasadach.

North American X-15 zasłynął na arenie międzynarodowej jako najszybszy samolot rakietowy. Jakie prędkości mógł rozwijać? Co wyróżniało go spośród innych maszyn? I dlaczego ktoś przypłacił życiem w powietrzu? Sprawdźcie poniżej, jak bardzo samolot ten wsławił się w dziedzinę lotnictwa i astronautyki!

Silnik XLR-99
Źródło: sploid.gizmodo.com

Nieraz przekonaliśmy się o tym, że przyroda może być przyjacielem, jak i również największym wrogiem transportu. Upadające na drogę konary, gęste mgły przez które samoloty zmuszone są do awaryjnych lądowań, silne sztormy, które nieraz zatopiły statki i wiele innych podobnych zdarzeń spędzają inżynierom sen z powiek, a specjaliści z danych dziedzin wciąż rwą włosy z głowy. Japończycy pracują nad niewidzialnym pociągiem, Szwedzi pragną zredukować liczbę wypadków drogowych do zera, a Norwedzy? Norwedzy także marzą o pionierstwie! Oni jednak postawili na przemierzanie podmorskiego tunelu za pomocą samochodów. Jako pierwsi na świecie!


Japonia znana jest ze swojej kreatywności, coraz prężniej rozwijającej się technologii oraz robotyki, która kroczy ramię w ramię z człowiekiem. Najszybsze pociągi na świecie? To już przeżytek! Teraz czas na coś nowego! Sprawdźcie, jakie cudo technologiczne zadebiutuje za 2 lata w kraju kwitnącej wiśni. 

Projekt niewidzialnego pociągu. Fot. Seibu Group

Niewątpliwie, powszechnie znany program Google Earth od lat świetnie się spisuje: udostępnia nam widoki, których normalnie nie moglibyśmy zobaczyć, przyłapał niejednego złoczyńcę na gorącym uczynku, załapał kilka trupów, ludzkich gołębi, czy podobizn wpływowych ludzi. Nie można pominąć także jego roli w dokumentowaniu różnorodnych perspektyw z środkami transportu w roli głównej. Na co warto zwrócić uwagę? Okrążmy nasz glob w poszukiwaniu wyjątkowych ujęć!


Dla wielu ludzi, obszar Bliskiego Wschodu wciąż wydaje się być miejscem tajemniczym i stosunkowo egzotycznym. Silne uwarunkowania religijne, zwyczaje różniące się od naszych swojskich o 360 º i jakże gorąca atmosfera (dosłownie i w przenośni)- czy warto w takich warunkach prowadzić jakieś procesy logistyczne? Okazuje się, że jak najbardziej! Ale czy obie strony tego chcą? 

 
Natura nieraz nas zaskakiwała. Należy jednak przyznać, że bohater mojego dzisiejszego artykułu jest najpiękniejszym wrakiem statku, jaki pojawił się na planecie Ziemia. Poznajcie wybudowanego 105 lat temu SS Ayrfield, który po latach stał się niezwykłym lasem na wodzie! 

autor fotografii: Rodney Campbell

Przypomnijmy sobie na początku znaczenie skrótowca przed nazwą naszej jednostki pływającej- SS. Gdy zobaczymy te dwie litery przed dalszym mianem, możemy być pewni, że jest to statek parowy. Oznaczają one bowiem steam ship, bądź screw steamer. Materiałem budulcowym parowca była jak w większości ówczesnych przypadków- stal. SS Ayrfield wybudowano jako model jednoślimakowy- oznacza to, że posiadał tylko jedną śrubę napędową. Dla porównania- Titanic miał ich 3.

Nierzadko w historii żeglugi zdarzało się, że wytwór danego przedsiębiorstwa przechodząc w ręce innego właściciela, zmieniał swoje imię. Tak stało się również w tym przypadku. SS Ayrfield pierwotnie ochrzczony był wdzięcznym tytułem SS Corrimal. Nazwa ta nie pojawiła się przypadkiem, jako że na wschodnim wybrzeżu Australii znajduje się przemysłowe miasto Wollongong, a w nim, jedno z przedmieść- Corrimal.

Statek został zbudowany przez spółkę Commonwealth Government i przez długi okres czasu pełnił istotną funkcję- w trakcie II wojny światowej transportował niezbędne środki dla amerykańskich żołnierzy, którzy stacjonowali w okolicach Pacyfiku. Jednak po 40 latach posługi, odsprzedano go firmie Miller Steamship Company Ltd i właśnie wtedy jego imię uległo zmianie na powszechnie znane SS Ayrfield. Statek przewoził wówczas węgiel na trasie między Newcastle, a terminalem nowego właściciela w Zatoce Blackwattle. 


Czy obiła Wam się kiedyś o uszy nazwa pewnej zatoki- Homebush? Jeśli jesteście miłośnikami nadzwyczajnych miejsc, lub uwielbiacie żeglugę morską, to z pewnością kojarzycie ten obszar jako cmentarzysko statków. Umiejscowiona w południowo- wschodniej części Australii zatoka jest także miejscem spoczynku SS Ayrfield. Parowiec został tam dostarczony po ok. 60 latach służby. Mimo pokaźnej kolekcji statków w tym obszarze, to właśnie Ayrfield jest główną atrakcją całej zatoki. Ani jeden jego sąsiad bowiem nie jest aż tak otoczony przez naturę! I właśnie ta wyjątkowość zachęca fotografów z całego świata, aby przybyć do Australii i wykonać kilka niecodziennych zdjęć. Google earth podczas wędrówki po globie również nie zaprzepaściło szansy udokumentowania tego cuda:



Na świecie istnieje wiele cmentarzysk różnych środków transportu (o niektórych z nich możesz przeczytać w tym artykule: 5 miejsc, w których leży maszyna pogrzebana), jednak to niewątpliwie SS Ayrfield zapewnia nieszablonowość australijskiemu Homebush. Wciąż postępująca tam przyroda sprawia, że człowiek nieraz się zastanawiał, jak potężna może być natura i czy można z nią wygrać. Czym byłaby nasza planeta bez takich widoków?



Źródła:
www.mymodernmet.com
www.amazingplacesonearth.com
www.afloat.com.au