CZYM RÓŻNIĄ SIĘ PRZEWOŹNICY NISKOKOSZTOWI OD TRADYCYJNYCH?

By | 05:40:00 21 comments
Zauważyłam, że w dzisiejszych czasach coraz częściej korzysta się z usług tzw. przewoźników niskobudżetowych. Rezygnując z różnych dogodności można zaplanować podróż w naprawdę atrakcyjnej cenie. Czy jest to jednak dobry pomysł? Czym konkretnie różnią się te linie lotnicze od tradycyjnych ofert?



W zależności od wymagań i stanu portfela podróżnego, można wyróżnić kilka modeli biznesowych linii lotniczych. Transportem ludzi zajmują się przewoźnicy regionalni, wakacyjni, tradycyjni oraz niskokosztowi. Ci ostatni, swoją sławę zawdzięczają maksymalnej redukcji kosztów i można wręcz powiedzieć, że dzięki nim, płacimy za sam przelot. Niektórym osobom może przyjść teraz myśl do głowy: ale przecież w tradycyjnej linii lotniczej również płacę za sam lot. Mogłoby się tak wydawać, jednak w bilet wliczone są różne dodatkowe opłaty. Są to często usługi uważane przez niektórych za zbędne.

To za co musimy zapłacić sami, decydując się na tanią podróż? Jednym z tych elementów jest catering na pokładzie statku powietrznego. Korzystając z tradycyjnego modelu, otrzymujemy posiłek, za który zapłaciliśmy przy rezerwacji. Przewoźnik niskobudżetowy również oferuje posiłek, jednak z reguły trzeba za niego uiścić opłatę w trakcie lotu.

Kolejna kwestia to bagaż. Linia tradycyjna umożliwia zabranie ze sobą na pokład samolotu za darmo dwie sztuki bagażu- jeden to bagaż podręczny (zabieramy go ze sobą do kabiny) a drugi to rejestrowany. (umieszczony w luku bagażowym) W przypadku taniego lotu, można zabrać ze sobą za darmo tylko pierwszy rodzaj torby. Za drugi należy uiścić opłatę, która regulowana jest przez każde przedsiębiorstwo inaczej. Np. Ryanair, za 15 kilogramową walizkę pobiera kwotę 15 euro.

Trzeci punkt to odprawa. Tradycyjny przewoźnik (z nielicznymi wyjątkami) pozwala na darmową odprawę na lotnisku. Jest to dobry wariant dla osób, które pierwszy raz wybierają się w podróż samolotem. Coraz większą popularnością cieszy się jednak odprawa on-line, która jest zdecydowanie wygodniejsza. Przedsiębiorstwo niskobudżetowe nie daje nam wyboru i za proces ten dokonany na lotnisku również trzeba zapłacić.

Oprócz tego, należy uregulować odpowiedni koszt za mniejsze akcje jak np. wybór miejsca w samolocie, pierwszeństwo wejścia, większa przestrzeń na nogi czy przewóz sprzętu sportowego. To jednak nie wszystko, dzięki czemu Tanie Linie Lotnicze ponoszą wysokie zyski. Warto wiedzieć, że pasażer przewożony jest w minimalnie gorszych standardach. Jest to spowodowane większym zagęszczeniem foteli niż normalnie. Jak to wygląda w praktyce? 
www.pansamolocik.pl

Jako punkty docelowe, przewoźnik niskobudżetowy wybiera małe lotniska, oddalone od centrum nawet o 80-100 km. Nie zostaje tam jednak długo, gdyż eksploatacja samolotu dokonywana jest w ciągu 25 minut. Po tym czasie, statek powietrzny gotowy jest do kolejnej podróży. Proces dokładnej obsługi maszyny dla przewoźnika regularnego trwa min. 45 minut. Jak można się domyślić- przyspieszenie tych czynności również ma na celu redukcję kosztów. Na czym można jeszcze zaoszczędzić? Na flocie! Tanie Linie Lotnicze stawiają na 1 typ samolotów, dzięki czemu nie muszą organizować większej ilości szkoleń pracowników, niż jest to konieczne.

Nie znajdziemy również żadnych biur obsługi klienta. Jeśli chcemy skorzystać z tańszych usług, to należy zarezerwować bilet z większym wyprzedzeniem. Dlaczego? Po prostu im bliżej wylotu, tym jest on droższy. Trzeba uważać jednak na pewien haczyk, ponieważ rezerwacji nie można anulować za darmo. Co jeśli lot nie będzie mógł się odbyć? (złe warunki pogodowe, nadzwyczajne okoliczności) W takiej sytuacji przewoźnik nie zostawia nas samych- podróż odbyć możemy następnym samolotem na danej trasie lub zwraca nam pieniądze za bilet. Połączenia dokonywane są w większości przypadków na trasach średniodystansowych i nie ma możliwości łączenia biletów.

Co sądzicie o tego rodzaju podróżach? Preferujecie tanich czy tradycyjnych przewoźników? Wrażeniami po takich lotach możecie dzielić się w komentarzach.
Nowszy post Starszy post Strona główna

21 komentarzy:

  1. Gdyby podliczyć koszta, do których jesteśmy zmuszani, tanie linie wcale nie są tanie :]. Na co komu wyskakiwanie z forsy co chwila?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmuszani może i nie, ale faktycznie jakby podliczyc, to koszta wyjdą takie same jak w przypadku przewoźników regularnych. :D

      Usuń
    2. Więc na co komu "tanie" linie, które takie są tylko w nazwie?

      Usuń
    3. Jeśli ktoś nie chce posiłku, specjalnego komfortu i innych udogodnień to za nie nie musi płacić i stąd taka opcja. :) każdy płaci wtedy tylko za to co potrzebuje.

      Usuń
  2. tanie linie mogą być dobre na określonych trasach i jeżeli pasażer jest świadomy dodatkowych opłat oraz przygotuje się na taki rejs, z tego co piszesz dla osób rzadko w ten sposób podróżujących lepsze są zwykłe linie lotnicze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, z resztą ja i tak jestem zwolenniczką regularnych przewoźników. :)

      Usuń
  3. Ma to swoje plusy i minusy- jal wszystko. Jednak przy tylu dodatkowych kosztach, chyba lepsze są zwykle linie. Może wyjdzie odrobinę drożej ale nie trzeba się o nic martwić. Artykuł (chyba tak to można nazwać) oczywiście świetny jak zawsze i jeśli mogę mieć prośbę do autorki, proszę jak najwięcej tematów związanych z lotnictwem. Nie żeby teraz było za mało, ale jest to moja pasja (hmm. Może za dużo powiedziane bo nawet nie siedziałem w samolocie) i zawsze fajnie się czegoś nowego dowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, wystarczy powiedzieć i z chęcią biorę takie propozycje pod uwagę. :)

      Usuń
  4. A propos notki, to sama wybieram się tanimi lotami we wrześniu do Londynu, ciekawa jestem, co to będzie za doświadczenie... Loty niby tanie, ale trzeba wziąć po uwagę ukryte koszty w formie np. transportu z lotniska do centrum miasta ;) W moim przypadku to około 10 funtów za autobus w jedną stronę.
    A propos samego bloga, bo właśnie tu pierwszy raz trafiłam - serce mi się raduje, kiedy widzę dziewczyny z takimi fajnymi zainteresowaniami! Sama studiuję mechanikę i budowę maszyn, i często nie jest lekko ;) Wytrwałości życzę i powodzenia na przyszłych studiach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to opowiedz mi po powrocie! :)
      Masz również wspaniałe zainteresowania, wspaniały kierunek na studiach. Dziękuję, takie słowa są dla mnie baaardzo miłe! :*

      Usuń
    2. No heja, właśnie mi się przypomniało, że kiedyś zostawiłam tutaj komentarz :D Loty były całkiem przyjemne, chociaż powrotny samolot coś nie mógł wylecieć z lotniska i był opóźniony o pół godziny. Odprawa na lotnisku przechodzi bardzo sprawnie. A autobusy z i na lotnisko udało nam się jednak złapać taniej - po 8 i 6 funtów :)

      Usuń
  5. Już wiele lat nie latałam. ;) Ciekawy wpis, nie miałam pojęcia czym się różnią takie linie lotnicze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam wyjaśnić coś nowego. :)

      Usuń
  6. Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: Tanie linie mają zupełnie inaczej skonstruowaną siatkę połączeń. Stawiają na rejsy bezpośrednie, np. Wrocław - Alicante. Regularni przewoźnicy preferują tzw. huby, co znaczy, że mogliby nam w skrajnym przypadku zaoferować połączenie Wrocław - Warszawa (hub polski), dalej Warszawa - Madryt (hub hiszpański) i wreszcie Madryt - Alicante. Obsługując popularne połączenia bezpośrednie pomiędzy portami regionalnymi w różnych krajach, tani przewoźnicy kierują swoją ofertę do innej grupy klientów niż przewoźnicy transportujący pasażerów z dowolnego lotniska A do dowolnego lotniska B z międzylądowaniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zdecydowanie warto o tym wspomnieć. Umknęło mi to. :)

      Usuń
  7. A to ciekawe! Nie byłam świadoma tych dodatkowych opłat. :) Jednakże pewnie gdybym musiała wybrać się w podróż samolotem to wszystko dokładnie przestudiowałabym. : D Post bardzo ciekawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest jaszcze więcej niuansów. Na przykład Ryanair ma w swojej flocie samoloty wyposażone w schody po, to żeby oszczędzić na opłatach lotniskowych, normą są dopłaty samorządów - nie w bezpośredniej formie, ale reklamy w gazetach pokładowych czy też na kadłubie samolotu, reklamować też się można przez różnego rodzaju niedorzeczne pomysły (vide Ryanair - opłaty za toaletę czy też miejsca siedzące), Wizzair zainstalował w kilku samolotach nowego rodzaju siedzenia z bardzo krótkim siedzeniem i prawie pionowym oparciem (nie wiem czy ten pomysł wpali bo większość osłon w oparciach już jest połamana), no jeszcze karty pokładowe musimy sobie sami wydrukować itp. A czy tanie linie są gorsze? Zależy czego oczekujemy. Mi na rejsie 1,5 godzinnym starczy rogalik i kawa 3 w 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie bardzo rozumiem o co chodzi z dodatkowymi opłatami.
    W Ryanair płaci się za bilet, drukuje go w domu i tyle, reszta to dodatki. W Lufthansie płaci się za bilet, drukuje w domu lub na lotnisku, dostaje obiad w pakiecie i tyle. Za dodatkowy bagaż, nadbagaż, pierwszeństwo wejścia, wybranie miejsca itp. wszędzie trzeba dopłacić.

    Dla mnie jedyna różnica między liniami to miejsce na nogi i nienachalny smakowo posiłek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale wczytaj się uważnie- kwestia tego, że w liniach niskobudżetowych masz obowiązek dopłacić za torbę, którą możesz zabrać za koszt wliczony w cenę biletu w liniach tradycyjnych. Takimi właśnie szczegółami różnią ci przewoźnicy. Opłaty dodatkowe w liniach niskokosztowych to te, które są wliczone już w cenę biletu w tradycyjnych. W związku z tym, że niektórzy uważają te "atrakcje" za niepotrzebne, to mogą zredukować koszt biletu rezygnując z niektórych dogodności.

      Usuń