STATKI, KTÓRE TRANSPORTUJĄ INNE STATKI

By | 05:47:00 2 comments
Niektóre obrazki okrążają internet setki razy i nie chcą się zatrzymać. To samo dotyczy fotografii, którą widzicie nieco niżej. Towarzyszy jej jednak ciągłe pytanie: czy to nie jest przypadkiem zasługa Photoshopa? Ja znam na nie odpowiedź i z chęcią rozwieję Wasze wątpliwości!

Statek przewożący statki na powyższej fotografii nazywa się Blue Marlin

Bohater najpopularniejszego w sieci mema żeglugowego, nosi tę samą nazwę co pewna atlantycka ryba- Blue Marlin. Jak się okazuje, powyższe zdjęcie nie jest żadnym dziełem zdolnego grafika komputerowego. Statek istnieje i jako jednostka półzanurzalna działa w dziedzinie transportu ładunków wielkogabarytowych.

Zbyt dużymi do standardowego procesu logistycznego materiałami już się na blogu zajmowaliśmy (o, tutaj!). A statki ze względu na swoje rozmiary niewątpliwie możemy zaliczyć do tej specyficznej grupy ładunków. W artykule napomknęliśmy, że towary ponadgabarytowe transportować możemy statkami, pojazdami drogowymi, czy też pociągami. Ale co takiego sprawia, że musimy przewieźć statek inną jednostką pływającą?


Każdy środek transportu jest na swój sposób wyjątkowy. Jednostkom pływającym także tej specjalności nie można odmówić! W wyżej wspomnianym artykule napomknęliśmy, że ani samoloty, ani helikoptery nie nadają się do transportu ładunków ponadnormatywnych. Bo jak przewieźć coś, co nie może zmieścić się w ładowni? Mogące poruszać się niemalże wszędzie statki powietrzne w tej turze więc odpadają. Pozostają środki transportu kolejowego i drogowego. Mimo ich powszechności użycia, nie mogą dotrzeć wszędzie. Dlatego też korzysta się ze statków- bo zapewniają dostęp do środowiska nieprzystosowanego dla innych pojazdów.

Rzadko kiedy produkt wytworzony w danym przedsiębiorstwie, sprzedaje się, bądź też wynajmuje w miejscu produkcji. Potrzeba przewozu towaru końcowego do odbiorcy jest głównym motywem rozwoju tej działalności.

Drugi powód związany jest z różnego rodzaju konfliktami na terenie akwenów. Zdarzają się sytuacje oparte na niezbyt sympatycznych historiach, gdzie z pola bitwy należy zabrać jednego z rannych, wodnych żołnierzy. A czym innym, jak nie drugim statkiem? 

Fotografia przedstawia Mighty Servant 2, który transportuje fregatę USS Samuel B. Roberts. Fregata została uszkodzona przez minę. Nie każdy bohater nosi pelerynę. :) Źródło zdjęcia: U.S. Department of Defense's

Także Blue Marlin przysłużył się do uratowania swojego kuzyna. Był nim USS Cole, który ucierpiał na skutek zamachu terrorystycznego w roku 2000. Przewieziono go z Jemenu do USA.

Nie można ukryć, że transport statków bywa dość uciążliwy i wymagający. Klient ma przecież prawo wymagać, by opłacony przez niego towar przybył do "jego rąk" w stanie wręcz idealnym i na czas. Fizyka rządzi się jednak własnymi prawami, dlatego każdy szanujący się i doświadczony pracownik portu morskiego zwraca na nie uwagę. Bez współpracy z tą nauką, dostarczony przez nas towar mógłby pełnić również funkcję rozrywkową- jako puzzle.

Co więc najczęściej bierze się pod uwagę? Rozkład ciężaru wydaje się być czynnikiem najbardziej oczywistym. Ładunek musi być rozłożony równomiernie, tak by nie przechylić statku na otwartym zbiorniku. Przygląda się także punktowi, w którym znajduje się środek ciężkości, czy też ocenia się moment bezwładności masy. 

Jednak widok wodnego kolosa, który po zdjęciu z pokładu będzie pruł samodzielnie przez szerokie zbiorniki zabierając ze sobą setki, a może nawet tysiące turystów, może nasunąć jedno pytanie... Jak on się tam znalazł?! Załadunek pod okiem logistyka odbywać się może na wiele różnych sposobów. Wszystko w zależności od tego, co konkretnie musimy przewieźć. Niektóre paczki układa się ręcznie, inne towary przy pomocy suwnic, czy żurawi. Człowiek samodzielnie jednostki pływającej na inny statek nie umieści, bez względu na to, ilu pracowników by mu nie towarzyszyło. 

Na potrzeby załadunku tak ogromnych pojazdów, określono 3 główne metody:
  • roll on/ roll off- interesujący nas towar umieszczamy na trailerach, dzięki czemu wjeżdża na pokład drugiego statku. 
  • skid on/ skid off- ten sposób opiera się z kolei na wykorzystaniu szyn przyspawanych do jednostki pływającej. Transportowany towar wciąga się na wcześniej wspomnianych szynach. Elementy te mogą być czasami zastąpione płozami.
  • float on/ float off- to w porównaniu do poprzedników dość specyficzny rodzaj załadunku. Przede wszystkim jako jedyny odbywa się na terenie akwenu i wymaga wykorzystania statków, które mogą zanurzyć swój pokład.  Gdy ten pokryty będzie już warstwą wody, holowniki umieszczają na nim statek. Po wynurzeniu, maszyna całkowicie osiada na pokładzie.
Nie ulega zapewne w tym temacie także wątpliwości, że nie każdy statek może przewozić inne morskie i oceaniczne środki. Wyróżnia się kilka głównych rodzajów urządzeń transportowych, które są zdolne do podjęcia się takich zadań: barkowce, ciężarowce konwencjonalne, a także wpływne oraz statki ro-ro. 

Najczęściej jednak korzysta się z półzanurzalnych statków transportowych, które mogąc zanurzyć swój pokład, umożliwiają przewóz ogromnych ładunków. I właśnie one są w głównej mierze przeznaczone do dostarczania różnego rodzaju statków i platform wiertniczych. 

Największy i najbardziej okazały jest MV Dockwise Vanguard. Umożliwia on transport 116 000 t towaru za jednym podejściem. Dla porównania, jedna z platform wiertniczych, Deepwater Horizon nim utonęła, ważyła 52 500 t. Niemalże cała powierzchnia Dockwise Vanguard służy jako pokład ładunkowy, tj. 275 m długości i 70 m szerokości. Obsługiwany przez 40-osobową załogę kolos, może poruszać się z prędkością maksymalną 14,5 węzła. A mówiąc bardziej "po ludzku"- około 27 km/h. Czy pamiętacie statek Costa Concordia, a właściwie jego wrak, opisywany przeze mnie na blogu (w tym miejscu)? Po tragicznej katastrofie, w której zginęło wiele osób, to właśnie Dockwise Vanguard był jednym z kandydatów na transport pechowej jednostki.

MV Dockwise Vanguard przewożący platformę GOLIAT; źródło zdjęcia: www.alexgrieg.no

Nieco mniejszym, ale myślę, że zdecydowanie popularniejszym statkiem transportowym, jest wcześniej wspomniany już Blue Marlin. Mierząca 224 m długości i 42 m szerokości jednostka, przeszła 14 lat temu kilka modernizacji. Dzięki m.in. wzmocnieniu jej stabilności, na chwilę obecną jest w stanie przewozić 76 000 t ładunku. Po akwenie może pruć z taką samą prędkością jaką rozwijał poprzwdnik. Na jej pokładzie pracuje 60-osobowa załoga, a co ciekawe- ma ona dostęp do sauny i basenu. Blue Marlin przysłużył się chociażby do transportu największej półzanurzalnej platformy wydobywczej świata- Thunder Horse.

MV Blue Marlin przewozi platformę wydobywczą BP Thunder Horse; źródło zdjęcia: www.oilrig-photos.com

 

  
W czołówce uplasował się także MV Dockwise White Marlin, który długi jest na 217 m, a szeroki na 63 m. Na swoim pokładzie może udźwignąć ładunek rzędu 72 000 ton, a jego prędkość nie różni się od wcześniejszych dwóch jednostek. Jest jednak z całej trójki najmłodszy- pracować zaczął na początku roku 2015. 

MV Dockwise White Marlin transportuje platformę wiertniczą ENSCO 110; źródło zdjęcia: www.heavyliftnews.com


Transport morski jest niezwykle zróżnicowany i trudno byłoby zarzucić mu monotonię. Dzięki temu, mimo rozwoju coraz to szybszych środków komunikacji, statki bywają niezawodnymi graczami na arenie logistycznej. 

 



Z czego korzystałam tworząc artykuł:
www.marinetraffic.com
www.logistyka.net.pl
www.boskalis.com
"Statki wagi superciężkiej"- Piotr Stareńczak
"Transport wielkogabarytowy"- Anna Waniek
Nowszy post Starszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Łał! Szkoda, że nie ma nic o tym, skąd się bierze stateczność tych jednostek. Chciałabym podejrzeć, co one mają pod wodą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na te jednostki aż chce się powiedzieć "Mają rozmach skurrrr...", w sumie skoro była taka potrzeba to zostały zbudowane.

    OdpowiedzUsuń